Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Proszę powiedz, że to tylko chwila…. Chwila, o której zapomnimy.

...Że kiedyś wszystko poukłada sie...


Proszę powiedz, że to tylko chwila…. Chwila, o której zapomnimy.

Nie wiem tak naprawdę, co się dzieje. Odkąd przyjechałam z Włoch wiele rzeczy się zmieniło. A szczególnie twoje zachowanie, które bardzo mnie boli. Już nie mam sił, znowu wylewam więcej łez niż raduje się dniem. Nie chce tak żyć. A morze to ze mną jest coś nie tak? Nie wiem gdzie tkwi problem, nie umiem go odnaleźć i zrozumieć tego jak postępujesz. Odkąd przyjechałam bardzo rzadko się spotykamy, i wręcz czuje, że to ja namawiam cię w jakiś sposób do tych spotkań. Często umawiasz się ze mną, po czym po prostu nie przyjeżdżasz lub spóźniasz się godzinę lub półtorej. W takich Momotach zastanawiam się czy to czasem po prostu złe chwile czy coś się po woli wali. Ale gdy w końcu udaje nam się spotkać, jest cudownie, jak gdyby nigdy nic. Jesteś kochany,dajesz mi do zrozumienia jak bardzo mnie kochasz, okazujesz to upewniasz mnie w swych uczuciach przepędzając wszystkie złe domysły i panikę. Ale co z tego jak me szczęście nie trwa długo, bo po tak pięknie spędzonym razem dniu po prostu wyłanczasz komórkę lub jej nie odbierasz przez dwa dni a gdy w końcu się do ciebie dodzwonię i umówimy na spotkanie 3 dnia ty się nie zjawiasz. Co prawda na 4 dzień przyjeżdżasz i jest cudownie, ale znowu powtarza się koszmar minionych chwil. I co mam myśleć? Co czynić mam? Zastanawiam się gdzie ja popełniam błędy? Czy morze za bardzo naciskam na ciebie? Sama już nie wiem jestem tym wszystkim załamana. A wczorajszy dzień? To typowa katastrofa. Nie spałam całą noc, po prostu płakałam, przeryczałam przez ciebie całą noc. Dokładnie wiem, o których godzinach nocnych po raz setny wykręcałam twój numer telefonu i słyszałam „ Abonent czasowo niedostępny” Całą noc prosiłam boga, całą noc było mi źle i smutno, po prostu całą noc myślałam, co będzie dalej? I nadal nie mam pojęcia, co robić… I nadal nie mam pojęcia, czemu tak się dzieje…. A co dokładnie się zdarzyło? W sumie nic strasznego, ale wydarzenie to poprzedzone wcześniej innymi dało mi nieźle w kość. A dokładnie w piątek byłam strasznie zatruta, myślałam, że wyląduje na pogotowiu, bul Brucha, gorączka, omdlenia. Bałam się wstać z łóżka, ale dzień wcześniej umówiliśmy się na 16. Z ledwością doszłam do łazienki i się wyszykowałam, nie miałam jak powiadomić cię, że wolałabym się dziś nie spotykać (na telefonie 0 kasy Internet zablokowany na czas wakacji) a nie chciałam żebyś jechał na darmo i wracał do domu. Postanowiłam się zmobilizować i po prostu zwlec się z łóżka. Moja mama jak przyszła do domu powiedziała, że zachowuje się jak kretynka. Czekałam… chora z gorączką, blada wycieńczona, siedziałam i na ciebie czekałam a ty po prostu zapomniałeś. Na koniec się po płakałam było mi przykro. Wysłałam ci sms ty oddzwoniłeś, nie przypominałam ci, że zapomniałeś o dzisiejszym spotkaniu nie miałam żadnych pretensji, umówiliśmy się na 9. Znowu czekałam przyjechałeś, ale dopiero o 10. Teraz naprawdę byłam zła. Ale cóż ostatnio to normalne, pisałam już wcześniej jak wyglądały nasze spotkania jak często zdarzało ci się zapominać. W sobotę rano moja mama wyjechała do zakopanego. Myślałam, że spędzimy ten dzień od rana razem, ale ty spałeś do 14. Nie byłam zła wiedziałam, że w końcu ja też musze odpuścić i że wieczorem się spotkamy. O 14 gdy do mnie dzwoniłeś powiedziałeś, że musisz załatwić kilka spraw i że przyjedziesz wieczorem koło 21 i pojedziemy razem z twoimi kumplami ( Romanem i sołtysem) gdzieś na dyske, wcześniej miałeś jeszcze zadzwonić. Zadzwoniłeś o 20 i potwierdziłeś spotkanie, powiedziałeś, że dokładnie o 21.10 Jesteś u mnie, bo po drodze pojedziesz jeszcze po Romana. Czekałam… i czekałam… i czekałam… 21.30….22.00…..nie wytrzymałam wykręciłam do ciebie i usłyszałam „ abonent czasowo niedostępny” Wiedziałam już, że nie przyjedziesz. Zawsze jak masz nie przyjechać wyłanczasz komórkę. Miałam nadzieje, na zegarku 22.30, zaczęłam się martwić. Ale zawsze ja się martwię a ty się bawisz. Moja myśl „ pewnie Roman namówił cię na piwo w gronie męskim”. Gdyby tak było nie była bym zła, może troszkę, ale nie miałabym do ciebie żadnych wyrzutów, gdybyś zadzwonił i mi powiedział, że nie przyjedziesz a nie postępował jak tchórz, nie mam innego na to określenia albo totalnie na mnie lejesz albo po prostu się boisz???? Wpadłam w ryk, nie mogłam powstrzymać łez było mi źle i smutno. Czułam się upokorzona, porzucona do tego sama w domu, moja mama, która zawsze mnie pocieszała, nie było jej. Cały dzień siedziałam sama w domu, nie wiedziałam, co robić, byłam zła. Wzięłam psa i poszłam na spacer, ulice były puste, jedynie jakiś pijak szedł drogą. I wywrócił się na zakręcie tuż obok mnie, wyciągnął w moja stronę rękę i poprosił abym pomogła mu wstać. Jednak spojrzałam się na niego z pogardom i zrobiłam kilka kroków w przód, widziałam z daleka światła samochodu, pomyślała:”jeszcze go ktoś potrąci, nie no zauważą go i ktoś wezwie policje lub coś w końcu ja jestem nastolatką boje się” Ledwie się obróciłam w przeciwną stronę i usłyszałam huk, pisk opon. Gdy spojrzałam się w stronę zakrętu gdzie leżał mężczyzna widziałam tylko samochód, który zwiewał z szybką prędkością. Nie pomogłam mu, nic nie zrobiłam, wystraszyłam się i poszłam do domu. Obracając się za siebie widziałam jeszcze tylko taxówkarza, który się zatrzymał na poboczu pewnie wezwał policje i karetkę. Ale to już zapóźni. Gdybym pomogła temu pijakowi wstać morze wyżył. Przyczyniłam się do jego śmierci przechodząc obojętnie, ale bałam się, byłam sama, w domu też na mnie nikt nie czekał. Po prostu się bałam. Nie wiem, co dalej napisać… moje myśli przerwał telefon dzwonił Sebastian….. Wszystko mi wyjaśnił. Babcia miała racje. W czym… po kolei. Sebastian powiedział mi, że wczoraj zgarnęła go policja za jakąś bujkę, dlatego nie przyjechał. Rodzice wyciągali go z policji o 1 w nocy i ma w domu małe piekiełko. Nie dziwie się. Powiedział, że postara się przyjechać jutro jak go wypuszczą z chaty. A w czym miała racje babcia? Postawiła mi dziś karty i wyszło w nich wszystko, że na naszej drodze stoi mężczyzna, blondyn, że to przez niego coś między nami nie gra. Chodzi tu o Romana, który zawsze trzyma się Sebastiana, często z nami gdzieś łazi. Wyszło także, że mam wiele gniewu do Sebastiana, ale on dziś będzie się z tego tłumaczył i że wszystko będzie jeszcze dobrze, że będę miała więcej jeszcze z niego szczęścia niż płaczu i gniewu. Powiedziała mi też, że na drodze stoi też jakaś gniewna kobieta starsza. Chodzi tu pewnie o mame Sebastiana, która jest na niego najbardziej zła i to ona narzuciła mu szlaban. No i wyszło też coś o wielkiej miłości… Dziwne nigdy nie wierzyłam w takie bzdury, ale moja babcia o niczym nie wiedziała nie opowiadałam jej o Romanie i wielu rzeczach, które wyczytała i dokładnie opisała. Dziś babcia zastąpiła mi największą przyjaciółkę moją mame. Już wiem, po kim moja mama jest taka wspaniała. Kiedyś musiała mieć z babcia taki sam dobry kontakt jak my teraz. Myślę, że babci mogę powiedzieć teraz więcej niż mamie, bo babcia zawsze wysłucha i nic z tym nie zrobi tylko doradzi a przed mama zawsze no wiecie nie mówi się, np. że kochałam się z Sebastianem. Jeszcze nie teraz…. Morze kiedyś….Teraz mogę spokojnie się położyć…. Kocham, cie kochanie, ale te twoje wpadki…. A morze to ja faktycznie nie mam do ciebie zaufania i jestem przewrażliwiona, bo gdybym miała zaufanie to wczoraj spokojnie poszłabym spać a nie panikowała. Sama już nie wiem.
SaNdViN 17/08/2006 14:04:18 [Powrót] Komentuj

|| olivia ||
nawet nie wiesz jak dorze cie rozumiem... Czytając tą notkę miałam wrażenie jak bym czytała swoje myśli.. moze nie w 100% ale prawie się popłakalam... dlaczego tak to wszystko sie toczy? dlaczego nic nie jest tak piekne jakby moglo sie wydawac... Ty masz przyjacióolke mame i babcie ja jestem sama... kompletnie sama...
|| brak www || data: 13/01/2007 22:44:44
box78.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.29.39.78